Teksty

BLEND – Blend

blend debiut

  1. Zrzuć więzy
  2. Portfel
  3. Odchodzę
  4. Mój kraj, mój dom
  5. Olej to!
  6. Ocean
  7. Europejski dzień
  8. Dziewczynki z zapałkami
  9. Zwierzenie Trendiego

1. Zrzuć więzy

Ból głowy mi otworzył oczy na ten dzień.
W tej trudnej sytuacji jedno tylko wiem.
Ta moja egzystencja ma tak wiele wad,
że chciałbym wypić za jej zdrowie jeszcze raz.

Powiedz mi czego chcesz?
Nie pragnę żądnej innej!

Sąsiedzi mają kołnierzyki, równy krok.
Zajęcia rozpisane na najbliższy rok.
I krzywo patrzą na mnie ale dobrze wiem
choć tyle mają zalet, chcą zamienić się.

Powiedz mi czego chcesz?
Chociaż na jedną noc!

ref:
Dziś będzie ta noc.
Zrzuć więzy i chodź!

Ból głowy mi otworzył oczy na ten dzień.
W tej trudnej sytuacji jedno tylko wiem.
Biały kołnierzyk leży tam gdzie wczoraj padł.
Należy wypić jego zdrowie jeszcze raz.

ref:
Dziś będzie….

Słowa: Arkadiusz Bąk

↑ do góry


2. Portfel

Idę raz ulicą, patrzę leży coś,
to jest chyba portfel, zgubił go jakiś gość.
Biorę go do ręki z nerwów trzęsę się,
nie wiem co z nim zrobić oddać go czy nie.

Mam wizję, tam będzie szmal.
Mam wizję, dziś zrobię bal.

ref:
Myślę, że nie oddam go, to jest to!
Myślę, że tam będzie szmal, to jest to!
Myślę, że dziś zrobię bal, to jest to!
Szmalu brak nadzieji też, to jest pech!

Trzymam go już w ręce nawet gruby jest,
pójdę z nim do baru, będę miał dziś gest.
W końcu go otwieram no i widzę,
że wszystkie moje plany poszły pieprzyć się.

Mam wizję, tam będzie szmal.
Mam wizję, dziś zrobię bal.

ref:
Myślę…..

Jdę raz ulicą, patrzę leży coś,
to jest chyba portfel, zgubił go tu jakiś gość.
W końcu go otwieram no i widzę,
że wszystkie moje plany tutaj poszły pieprzyć się.

Mam wizję, tam będzie szmal.
Mam wizję, dziś zrobię bal.

ref:
Myślę….

Słowa: Marek Sladek

↑ do góry


3. Odchodzę

Otwieram oczy czuję wciąż przerwany sen.
Ona śniadaniem wzywa mnie, chyba nie mogę.
Patrzę w podłogę zbywam ją niedbałym słowem.
Ona zdziwiona nie wie, że dzisiaj odchodzę.

ref:
Odważyć się.
Nieodwołalnie.
Nieodwracalnie
dokończyć sen.

Wychodzę z domu czuję wciąż przerwany sen.
Nie muszę myśleć przecież znam na pamięć drogę.
Co dzień od nowa praca – dom.
Czy wreszcie mogę powiedzieć wszystkim prosto w twarz,
dzisiaj odchodzę.

ref:
Odważyć się…..

Nocą gdy przy niej kładę się, nie mówię nic.
Dzień minął tak jak inne dni.
Zamykam oczy,
budzik przecina piękny sen, niedokończony.
Otwieram oczy, może dziś zdołam to zrobić.

ref:
Odważyć się….

Słowa: Arkadiusz Bąk

↑ do góry


4. Mój kraj, mój dom

Powiedz stary co się dzieje, przecież tak nie może być,
tutaj w naszym polskim kraju, nie da się normalnie żyć.
Tylko złodziej ma tu luzy, tylko on spokojnie śpi,
chociaż wie, że jutro gliniarz może przyjść pod jego drzwi.

ref:
Mój kraj, mój dom…

Jakaś wojna gdzieś w Iraku, polski żołnierz zginął znów
a w Warszawie jakieś ciołki mówią, że to zrobił Bush.
Czy normalne twoim zdaniem jest, że nie ma siły w nas
mówią, że to patriotyzm, który drzemie w każdym z nas.

ref:
Mój kraj….

To przecież tak już musi być,
że ci na górze bawią się
a my za nich musimy się bić.

słowa: Marek Sladek

↑ do góry


5. Olej to!

Ciągle słyszysz wokół, wokół siebie
głosy bardzo, głosy bardzo mądrych ludzi.
Oni zawsze wiedzą lepiej,
co masz właśnie, co masz właśnie teraz zrobić.
Oni chcą ci uświadomić,
że ty nigdy, że ty nigdy nie masz racji.
Masz być inny, masz się zmienić,
zrezygnować z twoich małych fascynacji

ref:
A ty olej to, gdzie twój rozum, twoja wola.
A ty olej to, no bo nie ma takiej sprawy, której nie da się olać.

Oni wciąż ci perswadują, że, że masz zrobić, że masz zrobić to, czy tamto.
Oni skrzydła obiecują a to może a to może wabić nam to.
Nie wierz im, unikniesz biedy.
Oni robią z ciebie tutaj wariata,
bo dostaniesz skrzydła wtedy, gdy obiecasz,
że nie będziesz nigdy latał.

słowa: Adam Szlezak

↑ do góry


6. Ocean

Mówiłaś, że nie będziesz
już mówić jak mam żyć.
Nawet gdy będę w błędzie
miałaś nie mówić nic.

ref:
Ocean bez dna
zalewających mnie słów.
Od brzegu dalej co dnia.
W tych słowach topię się znów.

Mówisz „rodzina, szczęście”
„Mniej powinieneś pić!”
Mówisz wciąż więcej, więcej.
Miałaś nie mówić nic.

ref:
Ocean…..

Powietrza daj łyk!
Pamiętaj, chcę żyć!

ref:
Ocean….

Jeżeli znajdę wyspę,
suchy i cichy ląd.
Spakuję ci walizkę
i cicho powiem „won!”

ref:
Ocean….

↑ do góry


7. Europejski dzień

Rzadziej modlić się niż grzeszyć,
pełną twoją piersią żyć.
Wschodnim trunkiem się nacieszyć,
po angielsku z tego wyjść.

Mniej się martwić, bardziej cieszyć,
nie przejmować niczym się.
Nie moralne robić rzeczy,
że to płytkie, przecież wiem.

i know, i know, i know….

Przecież dobrze wiesz, żaden święty ze mnie.
Jeśli z tym pogodzisz się, może być przyjemnie
Rzadziej modlić się niż grzeszyć,
pełną twoją piersią żyć.

Wschodnim trunkiem się nacieszyć,
po angielsku z tego wyjść.
Przecież dobrze wiesz, żaden święty ze mnie.
Jeśli z tym pogodzisz się, może być przyjemnie

Ref:
Jeśli z rana niewyspana budzisz się,
europejski standard, europejski dzień.
Bo ponury czas komuny odszedł w cień,
europejski standard, europejski dzień

Mniej się martwić, bardziej cieszyć,
nie przejmować niczym się.
Nie moralne robić rzeczy,
że to płytkie, przecież wiem.

Przecież dobrze wiesz, żaden święty ze mnie.
Jeśli z tym pogodzisz się, może być przyjemnie

Ref:
Jeśli rano całe ciało boli cię,
europejski standard, europejski dzień,
Wyślesz mnie po mleko niedaleko sklep,
europejski standard, europejski dzień

słowa: Arkadiusz Bąk

↑ do góry


8. Dziewczynki z zapałkami

Przyspieszasz krok, nie patrzysz w bok
gdy wzywa cię ich smutny głos.
W ciemności ktoś pomocy chce,
przyspieszasz krok, masz życie swe.

Gdy obok słów smutek i płacz,
nie znasz tych słów i nie chcesz znać.
Wspaniały tak, twój jasny świat
nie zniży się by dojrzeć i zrozumieć, że

Ref:
W ciemnościach pod latarniami,
stoją dziewczynki z zapałkami.

Przyspieszasz krok, nie patrzysz w bok,
masz życie swe, masz jasny dom.
W ciemności ktoś przeklina cię,
nie patrzysz w bok, tam jest już gniew.

Wyciągasz klucz, otworzysz drzwi,
usłyszysz huk i więcej nic.
Wystarczył proch i krótki lont,
czy uda się ustalić kto podpalił go.

Słowa: Arkadiusz Bąk

↑ do góry


9. Zwierzenie Trendiego

Budzę sie rano siódma dwie,
Okropnie głowa boli mnie.
To co się wczoraj tu zdarzyło,
jeszcze nikomu się nie śniło.

Wychodzę z domu, nie wiem sam
co będę jadł, gdzie będę spał.
Co dzisiaj znów na siebie włożę,
czy wreszcie ktoś mi tu pomoże!

ref:
Bo życie przecież po to jest
by robić szmal i bawić się.
Szpanować furą i komórą
i myśleć, że się jest figurą.

Takie lajtowe życie mam,
dlatego ciągle jestem sam.
Żaden z kolegów mnie już nie zna.
Czuję się jak pacynka z drewna.

Nie mam znajomych nie mam nie.
I niczym już nie martwię się.
Nie mam przyjaciół, nie mam zmartwień.
Jestem samotny za to twardziel.

ref:
Bo ….

Słowa: Marek Sladek

↑ do góry